Zauważyłem ostatni w dziale ‘Prasa’ na stronie głównej Austro-Węgier nowy tytuł.Był to Abendblatt.Z ciekawością wszedłem na stronę tej marnej gazety i sie przeraziłem.Gdy zobaczyłem tą gazetę,to myślałem,że padnę na plecy,nie z wrażenia lecz z żalu.To szmatławe pismo z samymi błędami próbuje zdobyć na Naszym rynku prasowym twardą pozycję.Myślę,że ta gazeta robi tylko wstyd Naszej Monarchi.To co prezentuje ten tytuł to żenada.Moim zdaniem,autor tej gazety nie jest najmądrzejszym naszym obywatelem.I mam wrażenie,że wiele osób przyzna mi rację,również za granicą.Miejmy nadzieje,że Austro-Węgrzy nie spadną tak nisko,aby czytać gazetę z tej redakcji.
Wielkie zmiany w Naszej C i K Monarchii.Jako Węgier,wolałbym aby było to K i C Monarchia,ale to temat na kolejny felieton
A więc tak.Zmienili nam się Premierzy Krajów Koronnych.Premierem Przedlitawi został Pan Hans von Lezner,a Zalitawi moja skoromna osoba,Miklos Vay.Ciekawe czy wiecie,że moje pełne imie i nazwisko to Miklos Alessandro Paulista-Vay de Liberi,ale kit.Mimo zmiany Premiera,tak jak się tego spodziewałem,Zalitawia nie podniosła się jeszcze na nogi.Nie podniosła,ale już nie leży,teraz ‘tylko’ klęczy.Dzięki ‘moim’ ministrom-specjalistom wszystko idzie w dobrym kierunku,aby Kraje Korony Św Stefana dorównały,albo nawet przewyższyły poziomem rozwoju sąsiadów z drugiej strony Litawy.Podczas mojego urzędowania,zmartwiła mnie jedna rzecz.Była to sprzeczka z p.Hansem von Leznerem.Pokłóciliśmy się,bo zdawało mi się,że p.Hans skopiował mój pomysł.Jednak jako profesjonalni politycy doszliśmy do porozumienia.I nie było sprawy w sądzie.Jednak z panem Arturem Bergholzem musiało dojść do rozprawy.Po serii wywiadów nt.Hansa von Leznera,które przeprowadziłem jako nie-polityk,p.Artur wypowiedział w shoutbox’ie bardzo jaskrawą aluzję,po której poczułem się urażony.Sąd pierwszej instancji uniewinnił Go,ale Sąd Najwyższy przyznał mi już rację.Jak nakazuje honor,przebaczam i sam proszę o wybacznie.Przejdę do następnej sprawy.Właśnie zakończyła sie pielgrzymka JE Victora I Surmun’a,Głowy Surmeńskiego Kościoła Chrześcijańskiego.Zamartwiła mnie reakcja na wieść o Jego przybyciu niektórych mieszkańców Zalitawi,w tym Samego Premiera.
Powoli zbliżają się Święta Wielkiej Nocy,dlatego złóżcie życzenia Swoim Bliskim i Rodzinom w imieniu Redakcji “Kaisersemmel”.Wracamy po dość długiej przerwie.Czytajcie nas,i pamiętajcie,że ‘Kaisersemmel” To TWOJE źródło informacji.
Tak właśnie są wypełniane nasze formularze rejestracji. I to nie jest kwestia uprzedzeń, a głównie rzeczy zwyczajowych, związanych nawet z etymologią skrótu “CK”. W Waszej pierwszej ojczyźnie (moją są Austro-Węgry), Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Trzeciej lub Trzecioczwartej, zresztą nawet wtedy, gdy była ona Ludową, a nawet Drugą, używano zgodnie skrótu CK. U nas, organizmu dość rozwiniętego i w większości prawidłowego względem historii znaczy to Cesarsko-Królewski, czyli odnoszący się TYLKO do Przedlitawii. A jak jeszcze się słyszy “Cesarstwo Austro-Węgier”, to tylko włosy z głowy rwać! Że jest to niepoprawne i w ogóle tak to się mówi już od 1867 roku w Rosji (ale tam piją samowarową herbatę w szklankach i zagryzają blinami, więc jest to zrozumiałe), to nic. W naszym państwie ma to o wiele gorszy efekt niż tylko bolące uszy. Otóż jak Cesarstwo r11; to się kojarzy z Austrią. No i wszyscy mieszkają w Austrii.
Inna rzecz jest z “Cesarzem Austro-Węgier”. To też jest denerwujące, acz przydatne. Otóż gdy dyplomata obcego państwa zwraca się do mnie “Wasza Cesarska Mość”, a w dodatku nakłania do sprawy niezbyt dla mnie przyjemnej, ja mogę powiedzieć: “Chwila, moment, rozmawiał Wasza Ekscelencja z Cesarzem Austrii, ale żeby była pełna zgodność, musi porozmawiać jeszcze z Apostolskim Królem Węgier”. Przydatne, nieprawdaż?
Jeszcze inną rzeczą jest kwestia zainteresowań Polaków Austro-Węgrami. Otóż wydaje im się, że to tylko “Kaiser”, a “König” już nie. Owszem, w tradycji wojskowej, która zwykle jest obiektem amatorskiego zainteresowania, “oficjalnie” mówiono po niemiecku, jednak w poszczególnych regimentach różnie to wyglądało. Jest to też zrozumiałe, ponieważ obecne (częściowo przynajmniej) polskie ziemie stanowiła Galicja i Lodomeria oraz Śląsk. A one należały do Przedlitawii i tam w pierwszej kolejności mówiło się o “Cesarzu”. Mimo wszystko, żeby całkowicie zrozumieć, dlaczego to z Węgrami nastąpiła ugoda (wtedy przynajmniej dość zabawne mrzonki o “Austro-Węgro-Polsce” ucichają), trzeba poznać tamtejszy kraj. Zrozumieć choć trochę ten dziwny język, podziwiać żywiołowość Węgrów, ale także ich dostojność. Trzeba się dowiedzieć, kim był Deak, Andrassy, czy choćby Kossuth.
Ludzie często niesłusznie uważają, że “fajnie jest mieć von przy nazwisku”. I tu mi się przypominają słowa piosenki o kanonierze Jaburku “Daj mu Boże liść laurowy, ma *von*, ale nie ma głowy”. Sam szczerze powiem, że jakbym się miał dorobić tytułu, to wolałbym mieć węgierskie “de”. Jakoś nawet ładniej brzmi “Ervin de Csabathay” niż różne niemieckie nazwiska. Inna rzecz, że niektórym ciężko to wymówić. Mieszkając u nas marzą o “chwale” jako Austriacy, Styryjczycy czy Tyrolczycy, czasem mieszkają w Czechach, często w Galicji i na Śląsku. Owszem, mnie to też kiedyś pociągało, ale teraz zaczynam żałować, że odszedł od nas pewien mieszkaniec, który dawał lekcje węgierskiego. Swoją drogą, dzięki niemu jako tako czytam teraz węgierskie słowa. A i na studia doszedł mi obiekt zainteresowań: hungarystyka. Ale mniejsza o to…
Reklamując Koronę Św. Stefana swego czasu zapominaliśmy o historii. A to właśnie ona często przyciąga do nas mieszkańców i, co najlepsze, rozwija ich w kierunku wirtualnej państwowości. Wiele osób fascynuje nasz spokój, w którym jednak brakuje nudy, ale także dostojność, z której Austro-Węgry zawsze były znane. Powinniśmy raczej przybliżyć ludziom wiedzę o Koronie Św. Stefana jako o tej nieznanej i nie do końca odkrytej części naszej Monarchii. Isten, aldd meg a magyart!
(-) II. Ferenc Jozsef,
Magyar Kiraly
Na umówionym spotkaniu w jednej z kawiarni w Budapeszcie spotkałem sie z Premierem Zalitawi, ht.Csabathay.Wywiad przeprowadził dziennikarz Kaisersemmel-czyli Rex
K:Jak Pan sądzi,czy jest jakaś możliwośc zaktywizowania starych i ściągnięcia do Zalitawi nowych mieszkanców?
P:Starzy mieszkańcy Zalitawii to ludzie, którzy tak naprawdę nigdy nie prezentowali większej aktywności. Owszem, zdarzali się tacy jak np. Stefan Germanescu, którzy faktycznie byli bardzo aktywni, jednak nigdy Zalitawia nie była tak pełna życia jak Przedlitawia. Natomiast jesli chodzi o nowych obywateli to według mnie najlepszą drogą do ich ściągnięcia jest po prostu reklama. Z tym, że za reklamą musi oczywiście coś stać
K:To może jakaś inicjatywa? Np.każdy nowy mieszkaniec Za- dostanie określoną sumę koron?
P:Próbowalismy już takich metod, ale one nie wykraczają poza kraj. Najważniejszą rzeczą jest to, żeby w Zalitawii i właśnie w Zalitawii było co robić nowym obywatelom, żeby się nie nudzili i rozwijali, żeby mogli prowadzić wolne i satysfakcjonujące życie gospodarcze i polityczne.
K:A jak Pan sądzi,czyja(kogo lub czego) to wina,że Zalitawia sie nie rozwija?
P:Można tu dostrzec błędne koło. Jestem jedynym w miarę aktywnym obywatelem Zalitawii, który polityką się interesuje, ale nie mam ludzi do pomocy w sprawach rozreklamowania Zalitawii. Przez to nie ma nowych obywateli, więc wszystko stoi w martwym punkcie. Wina jak zwykle leży po środku.
K:To może pomoc jakiś mediów?
P:Cóż, media krajowe nie dysponują taką siłą oddziaływania, żeby przyciągnąć nowych obywateli. Kiedyś sam prowadziłem tygodnik, Civitas Libertatis, który miał dużą popularność wśród mieszkańców, ale nie potrafił przyciągnąć czytelników spoza granic kraju. Niestety kontaktu z innymi mediami nie posiadam.
K:Można by się przecież postarać o ściągnięcie mieszkańców z Przedlitawi
P:Nie wydaje mi się to etyczne. Taka walka między dwoma częściami integralnego państwa na pewno nie może dobrze wpłynąć na funkcjonowanie Austro - Węgier. Ostra konkurencja przerodziłaby się we wrogość, czego nie chce Zalitawia, Przedlitawia ani władza centralna.
K:Mówił Pan coś o dymisji. Czy to prawda?
P:Jeżeli coś takiego wyniknie to dowiedzą się o tym Państwo jedynie od Cesarza i Króla. Nie będę wypowiadał się w tej sprawie.
K:Spytam tak:zaprzecza Pan takiemu rozwojowi zdarzeń?
P:Nie w mojej kompetencji jest decydowanie o składzie rządu. Powołuje go Franciszek Józef i on ma prawo go odwołać lub przyjąć dymisję. To on Państwu to ogłosi, jesli takie wydarzenie będzie miało miejsce.
K:Będe natręny:Odda pan się do dyzpozycji JKCM ?
P:Nie udzielę odpowiedzi na to pytanie.
K:Co Pan sądzi na temat kandydata na premiera Przedlitawi Hansa von Leznera? Czy uważa pan go za rasiste?
P:Mogę ujawnić, że próbował zapisać się do Zjednoczonej Partii Prawicy, co jednak zostało odrzucone z powodu marazmu samej partii. Niestety nie znam jego wypowiedzi, więc nie wypowiem się w tej kwestii.Chyba, że przytoczy Pan jakiś cytat.
K:Przytocze fragment programu jego nowej parti. Parti ktora dzisiaj zakonczyla dzialalnosc(po 2 dniach):
“5. Postulujemu, aby nie nadawano obywatelstwa muzułmanom.
7.Chcemy, aby osoby przeinaczające wiarę w Boga karać śmiercią.”
oraz fragment jego ostatniego publicznego przemowienia:
“7. Żądaliśmy sprawiedliwości i kary dla muzułmanów za ich zbrodnie z przeszłości.
8.Ogłaszam, że od dziś staję się wrogiem wszystkiego co muzułmańskie”
Co pan sądzi na ten temat?
P:Faktycznie, są to hasła segregacji religijnej w bardzo wulgarnej postaci. O rasizmie tu trudno mówić, bo nie dyskryminuje on nikogo ze względu na rasę. Natomiast to, co wyraża on w ten sposób jest według mnie częściowo słuszne, co widać bardzo dobrze na przykładzie państw rzeczywistych. Jednak w świecie wirtualnym wydaje mi się, że nie ma to racji bytu.
K:Czyli uważa Pan ze nie byl on rasistą? A faszystą? Nie sądzi Pan,że jego postulaty są podobne do działań Hitlera?
P:Hitler żadnych działań w stosunku do muzułmanów nie prowadził. Faszyzmu też tutaj niewprowadza, bo nie ma tutaj żadnych haseł nacjonalistycznych czy korporacjonistycznych. Mamy tu jedynie segregację religijną i uważam, że to jest najtrafniejsza nazwa dla tego rodzaju działań.
K:Hitler prowadzil dzialania przeciwko żydom.
P:Owszem, jednak na tle narodowym i rasowym, religia nie grała tu większej roli. U pana Leznera jest odwrotnie.
K:Ale podobnie. Nie uważa pan,że mozna nazwac go”hitlerem A-W”?
P:Nie, nie uważam tak, szczególnie, że dawno, dawno temu taki “Hitler Austro - Węgier “faktycznie w naszym kraju żył i prowadził własną politykę.
K:Dziękuję za rozmowę.
P:Ja równierz dziękuję.
Rozmawiał Rex
PS.Już niedługo ukaże się Felieton JKCM. Czekamy z niecierpliwością
Dzisiaj,po 2 dniowej histori,rozwiązana została rozwiązana Partia Per Aspera ad astra.Na stronie głównej możemy przeczytac oświadczenie jej prezesa,Hansa von Leznera.Wywiad z nim o Parti oraz o jego Kandydaturze na premiera Przedlitawi ukazał się kilka godzin przez rezygnacją.Jak się nieoficjalnie dowiedziałe,przyczyną rozwiązania parti były podejrzenia o rasizm zawarte w naszym wywiadzie.Oto oświadczenie:”W związku z opaczyn rozumieniem programu naszej partii uzjaę co następuje:
1. Z dniem 21.02.2007 partia zaprzestaje działań
2. Każdy z działaczy zarejestrowanych na dzień 20.02.2007 otrzyma ode mnie 10 koron
3. Forum partii będzie nadal otwarte, ale będzie dotyczyło polityki ogólnej
4. Pozostałości partii zniszczę
5. Program będzie mnie cechował, aż po koniec Monarchii i jeszcze dłużej
6. NIE BYLIŚMY RASISTAMI!
7. Żądaliśmy sprawiedliwości i kary dla muzułmanów za ich zbrodnie z przeszłości.
8.Ogłaszam, że od dziś staję się wrogiem wszystkiego co muzułmańskie”
Moim zdaniem,jako niezależnego obserwatora,po głębszym zapoznaniu się z Programem jak i z poglądami Hansa,uważam,że ani program ani Hans nie przedstawiają treści rasistowskich.
Rex
Ach, nareszcie ludu miły, Cesarz spełnił nasze prośby
i przepiękną Cesarzową nam jest bardzo miło gościć.
Dla tej chwili zaręczenia, mamy takie to życzenia:
Wszystkiego co się szczęściem mieni
życzymy Wam drodzy narzeczeni.
Wszyscy się radujemy i na wesele szykujemy.